HP Compaq nx7400 – stary ale jary

Nie każdego stać na wymianę komputera co 2-3 lata. Nie jeden posiada komputer, który swoje lata świetności ma już dawno za sobą jednak nadal da się z niego korzystać. A gdyby tak zafundować lifting naszemu staruszkowi? Co warto wymienić? I co da najlepsze efekty? W artykule chciałbym skupić się na komputerze, a dokładniej pisząc – na laptopie z 2006 roku.Chodzi o HP Compaq nx7400 (EY508ES). Jak się niedawno osobiście przekonałem – nawet taki stary komputer może jeszcze całkiem miło zaskoczyć. 

Kiedyś był to całkiem przyzwoity laptop za dosyć nieprzyzwoite pieniądze – bynajmniej jak dla studenta. Procesor  Intel Pentium T2250 1,73GHz, 1GB pamięci RAM (2x512MB, dual) oraz zintegrowany układ grafiki Intel 945. Na tamte czasy (2006 rok) była to niezła maszynka. A 1GB RAM-u w laptopie za niecałe 3,5tys. zł nie było taką oczywistą sprawą. Dziś po ponad 7 latach użytkowania trzeba przyznać, że był to produkt warty uwagi i swej ceny. Komputer używany praktycznie codziennie do przeróżnych zadań, od edycji dokumentów poprzez obsługę prostych aplikacji graficznych na renderowaniu 3D (oczywiście bez przesady) kończąc. Jednak z biegiem lat jego podstawowa konfiguracja stała się niewystarczająca dla współczesnego oprogramowania. Ponad dwa lata temu zdecydowałem się na pierwszą ingerencję w fabryczną specyfikację laptopa.

Pamięć RAM

W zasadzie dwa-trzy lata temu jedynymi sensownymi upgrade’ami hardweare’u jakie można było wykonać w tym laptopie to były: wymiana pamięci RAM oraz dysku twardego. Mieściło się to w rozsądnych granicach finansowych, a i możliwy do uzyskania efekt w postaci wzrostu komfortu pracy był obiecujący. Zdecydowałem się na wymianę fabrycznych kości RAM na nowe Kingstony. Padło na dwie kości po 1GB, czyli 2 GB RAM pracujące w dualu (667MHz). Jakby nie patrzeć ilość pamięci RAM w stosunku do specyfikacji fabrycznej zwiększyła się o 100%. Uzyskany efekt: nieznaczne przyspieszenie uruchamiania systemu operacyjnego, lekki wzrost komfortu pracy w postaci bardziej płynnego uruchamiania aplikacji no i zmniejszyło się również użycie dysku twardego przez system jako tymczasowej pamięci podręcznej. Oczywiście całość ciągle pracowała pod kontrolą tak lubianego Windows XP 32bit. I wszystko byłoby pięknie, jednak niedosyt ciągle pozostawał.

Dysk SSD

Na szczęście mniej więcej dwa lata temu ceny nośników danych (zarówno tradycyjnych jak i SSD) były na tyle niskie, iż na warsztat znów powędrował leciwy HP Compaq nx7400. Fabryczny dysk swoje już przepracował co dało się usłyszeć za każdym razem kiedy laptop był włączony. Dysk pracował stosunkowo głośno no i do tego te wibracje. Ceny nowych talerzowców były naprawdę atrakcyjne, jednak mimo to postanowiłem dołożyć trochę kasy i zafundować sobie dysk SSD, którego cena wówczas była już do przełknięcia. Wybrałem dysk Kingstona sugerując się dotychczasowymi doświadczeniami z podzespołami tego producenta – pamięciami RAM, na których nigdy się nie zawiodłem zarówno pod względem kompatybilności jak i bezawaryjności. Po prostu: kupujesz, montujesz, zapominasz o sprawie. Kupiłem model 60GB (SVP200S37A60G). Pojemność niewielka jak na dzisiejsze standardy, ale mi miał on służyć do instalacji systemu i podstawowych programów biurowych. Jak dla mnie miejsca – wystarczy. A do pozostałych danych można użyć nośnika zewnętrznego.

Tak naprawdę dopiero w tym momencie okazało się jak bardzo laptop jako całość był ograniczony przez…dysk twardy. Po wymianie dysku uzyskałem ten efekt, o który mi chodziło. Komfort pracy z laptopem zmienił się diametralnie. Pierwsze moje zdziwienie nastąpiło w momencie instalacji systemu, która przebiegła wyjątkowo szybko w stosunku do tej na klasycznym dysku. Kolejne zdziwienie to start i wyłączanie systemu. Dotychczas trwało to wieczność, choć zdałem sobie z tego sprawę dopiero po przesiadce na SSD. Nie sądziłem, że taki stary komputer może się uruchomić w kilkadziesiąt sekund pod kontrolą systemu Windows! Dokładniej w ok. 30sek. To był dla mnie prawdziwy szok. Choć trzeba przyznać, że był to już Windows 7 32bit. Trochę optymalizacji jego ustawień pod kątem dysku SSD i tak działał przez następny bodajże rok czy półtorej.

Pojawiła się 8

Trzecią i w zasadzie ostatnią modyfikacją – była zmiana systemu operacyjnego. Pojawił się Windows 8, jedni chwalili inni krytykowali. Postanowiłem przekonać się samemu. No i kupiłem, zainstalowałem i…znów się zdziwiłem. Znów pozytywnie! Co w przypadku oprogramowania z tej rodzinki – nie jest tak oczywiste. Wszyscy znamy historię Visty…Tym razem jednak czapki z głów przed Windowsem 8. Jak dla mnie system rewelacyjny. Co prawda pierwsze wrażenia są trochę dziwne. Obsługa wymaga przyzwyczajenia, ale dla kogoś komu nie jest obcy świat komputerów – przyzwyczajenie do 8 zajmuje góra 2-3 dni. Co najważniejsze: system ten w moim odczuciu jest naprawdę szybki. Mam porównanie, gdyż na opisywanym laptopie pracował najpierw XP, później 7, a teraz 8. Instalacja przebiegła bardzo szybko, system pracuje płynnie i praktycznie bezawaryjnie. W zasadzie trzeba jasno powiedzieć: to najlepszy system z rodziny Windows jaki dotychczas się ukazał. W tej chwili możliwy jest upgrade do wersji 8.1, który swoją drogą przeprowadziłem i nadal wszystko działa płynnie i szybko.

Reasumując

Laptop, który miał już lądować na jakiejś aukcji służy do dziś jako komfortowe narzędzie do pracy biurowej. 3 opisane powyżej zabiegi (wymiana RAM-u, dysku, przesiadka na Windows 8) dały temu staremu laptopowi nowe życie. Dzięki wymianie dysku na SSD oprócz znacznego wzrostu komfortu pracy z laptopem, wydłużył się także czas pracy na baterii – o jakieś 5 minut, ale zawsze to coś. Najkorzystniejszym zabiegiem była wymiana dysku twardego na nośnik SSD. Drugim w kolejności korzystnym zabiegiem była przesiadka na Windows 8. Wymian pamięci w zasadzie niewiele zmieniła. Pod kontrolą 8 tym bardziej, gdyż system ten ma naprawdę niewielkie wymagania sprzętowe. Jeśli ktoś nie chce tyle inwestować, zawsze można zainstalować Linuxa – ten system jest akurat darmowy. Wybór to kwestia gustu i przyzwyczajeń.

Warto było zainwestować na przestrzeni kilku lat te kilkaset złotych. Przyznam, iż miałem niedawno w rękach nowego laptopa znajomej z klasycznym dyskiem twardym. Pisząc nowego mam na myśli laptopa z 2013 roku z procesorem klasy Intel Core i3. I przyznam szczerze, iż jeśli chodzi o komfort pracy i szybkość uruchamiania – mój stary HP bije go na głowę zanim tamten zdąży się zastanowić czy startować czy nie. A dzieli je 7 lat, które w informatyce oznaczają przepaść jeśli idzie o technologię. Jak widać: komputer jest tak szybki jak szybki jest jego najwolniejszy podzespół. Oczywiście wszystko co napisane powyżej odnośni się do podstawowych zastosowań PC-ta przez zwykłego Kowalskiego. Wiadomo, że 3D, renderowanie, obróbka grafiki czy filmów – to już zupełnie odrębny temat.

Autor: Patrycjusz Ploszka, fot.: Patrycjusz Ploszka

Czytaj także: Dlaczego warto zainwestować w dysk SSD

33 myśli nt. „HP Compaq nx7400 – stary ale jary”

  1. Cześć, tak się składa, że mam ten sam model laptopa. Czy możesz napisać z jakim dyskiem SSD działa Ci ten laptop? pozdr. Jacek

    1. Cześć, do dziś śmiga na KINGSTON SVP200S37A60G. Testowałem też z KINGSTONEM HyperX 120GB – oba bezproblemowo.

      1. Czy nie byłi problemów z BIOSem przy wymianie dysku na SSD? Mój nx7400 pomimo upgradu BIOSu nie rozpoznaje dysku SSD (Samsung 850 EVO). Jeżeli KINGSTON HyperX 120GB chodzi bezproblemowo, to może zdecyduję się na ten model.

        1. Witam,

          Osobiście testowałem tylko z Kingstonami tymi, o których wspominam w artykule. Ten Samsung jest nowym dyskiem, a laptop ma już 9 lat (mój). Być może kontroler nie rozpoznaje już tych całkiem nowych SSD. Kingostony, z którymi testowałem są już na rynku kilka lat, więc technologicznie bliżej im do tego laptopa. Tego Samsunga użyłbym do jakiegoś nowszego komputera z kontrolerem SATA III – wówczas Samsung na pewno pokaże swoją moc. U mnie BIOS w laptopie też podbity do najnowszej wersji.

        2. Jeszcze jedno pytanie, jaki był to konkretnie model dysku Kingston: czy może KINGSTON HyperX Fury? Czy jakiś jeszcze starszy?

          1. Ja testowałem z następującym Hyper X: Kingston HyperX 3K SSD SATA3 2.5″ 120GB SH103S3/120G. Ten Fury to coś nowszego. Zachęcam do podzielenia się wrażeniami już po uruchomieniu systemu na SSD. pozdrawiam

          2. Udało się! Notebook (9lat) chodzi płynnie – jak nowy. Rzeczywiście warto było. Polecam dysk Kingstona do starszych modeli komputera. Dziękuje za podpowiedź i poradę. Pozdrawiam.

  2. Dzięki za ten artykuł!
    Również mam Hp nx7400 (obecnie przerażająco wolny) i zastanawiałem się nad zakupem czegoś nowego, ale to minimalny wydatek 2200PLN, a właściwie 2500
    Teraz poważnie myślę o odżywieniu swojego staruszka.
    KINGSTONEM HyperX 120GB – 310PLN
    oraz
    Kingstonem DDR2 2GB 667MHz CL5 – 130PLN (i tutaj mam pytanie – czy wymiana jednej z dwóch, oryginalnych kości – bo, zdaje się mam 2X512MB – na wskazaną powyżej byłaby dobrym rozwiązaniem? )
    Niestety jeszcze mam XP i czasem drżę…
    Pozdrawiam,
    Maciek

    1. Cieszę się, że art. się przydał! Zgadzam się, że kupując coś nowego (co ma mieć sens) to minimalny wydatek ok. 2-2,5 tyś zł. Ja tam lubię swojego poczciwego HP :)W oryginale faktycznie ma 2x512GB firmy Hynix. Osobiście zacząłbym inwestycję od wymiany dysku na SSD. Zawsze taki nośnik można wykorzystać w innym (nowym) laptopie/desktopie, a z RAM-em już później nic się nie zrobi. Sama przesiadka na SSD bez wymiany fabrycznego RAM-u w tym HP da o wiele więcej niż wymiana pamięci na 2GB. Taktowanie pamięci i tak pozostanie bez zmian. Zwiększy się jedynie jej ilość z 1GB do 2,5GB w tym przypadku (przy jednej kości Hynixa i jednej 2GB Kingstona). W użyciu i tak z reguły jest ok. 0,8 do 1,5GB RAM-u przy pracy systemu + jakiś Office + przeglądarka www. Liczy się to jak szybko pracuje najwolniejszy element danego komputera (w tym przypadku dysk twardy). Lepszy efekty osiągniemy wymieniając dysk twardy. SSD to więcej operacji zapisu/odczytu na sekundę, szybszy transfer danych, cisza i odporność na wstrząsy. Ja zacząłbym od dysku. Jestem ciekaw opinii po wymianie. Chętnie przeczytam w formie komentarza na mojej www. Pozdrawiam, Patrycjusz

  3. Rewelacja!
    W moim Hp nx7400 wymieniłem twardy dysk na SSD (wybrałem – tak jak pisałem wcześniej – KINGSTON HyperX 120GB).
    Nie spodziewałem się takiej zmiany!
    System uruchamia i zamyka się błyskawicznie, wszystko chodzi niezwykle szybko. W pełni potwierdziły się doświadczenia autora.
    1GB RAM-u jednak nie wystarcza (nadal używam XP) ustawiłem pliki stronicowania na nowym SSD. Tutaj rodzi się problem – ponoć dyski SSD nie najlepiej znoszą udawanie RAM-u (HDD są odporniejsze).
    Dlatego nowa kość pamięci RAM wydaje się niezbędna???
    Zastanawiam się, czy wystarczy zamienić jedną z dwóch na większą (np. DDR2 2GB 667MHz CL5), czy też należy wymienić obie kości?
    Jeszcze raz dziękuję za artykuł.
    Za stosunkowo niewielkie pieniądze używanie mojego starego HP-ka stało się przyjemnością.
    Pozdrawiam,
    Maciek

    1. A nie mówiłem 🙂 Ja na dziś nie wyobrażam sobie powrotu do talerzowca – jako dysku systemowego. Co do tego RAM-u u siebie mam 2x1GB Kingstona i to wystarcza na co dzień. Jeśli te 130 zł za kość 2GB nie robi Ci wielkiej różnicy – dokupiłbym i włożył razem z 1 kością fabrycznego RAM-u, która zdaje się też jest taktowana 667MHz CL5 (nie pamiętam już jak miały Hynix-y). Jeśli będą kłopoty ze stabilnością, zostaw tylko 2GB Kingstona i będzie śmigał, że hej. Ten laptop (system) i tak nie rozpozna więcej niż 3GB z hakiem, ze względu na 32 bitową architekturę procesora i co za tym idzie – instalowanych systemów. Można się pokusić o 2x2GB, ale system i tak nie wykryje/wykorzysta 4GB. Przy SSD na pokładzie, moim zdaniem, 2GB RAM-u w tym laptopie to optimum. Pozdrawiam, Patrycjusz

      1. Cześć!
        Tak jak zamierzałem, wymieniłem również jedną kość RAM na DDR2 2GB 667MHz CL5. Dzięki temu jest 2,5 GB – wystarcza aż nadto – system nigdy nie wykorzystał więcej niż 1,5 GB.
        Oczywiście plik stronicowania wyłączony.
        Jeszcze raz dziękuję za artykuł.
        Pozdrawiam,
        Maciek

  4. W systemach 32 bitowych także można odblokować obsługę 4gb ram. Zależy to tylko i wyłącznie od tego czy płyta główna widzi daną kość(i). Pozdrawiam 🙂

  5. Cześć!
    Pisałem tutaj rok temu o wymianie dysku na SSD na KINGSTON HyperX 120GB .
    Wszystko było pięknie, ale, niestety mój KINGSTON HyperX 120GB padł. Na szczęście gwarancja trzyletnia i zaoferowano mi zwrot gotówki lub wymianę na inny model, ponieważ tego samego modelu już nie ma.
    I tutaj powstał problem, jaki SSD kupić, żeby na 100% był wstecznie kompatybilny z SATA1 mojego HP nx7400???
    Byłbym wdzięczny za info od użytkownika innej działającej konfiguracji.

    Pozdrawiam,
    Maciek

    1. Witam,

      U mnie działa dobrze do dziś (już kilka lat) na Kingston SVP200S37A60G choć muszę przyznać, że po kilku latach użytkowania (średnio 2 godziny dziennie) dysk utracił nieco swojego pierwotnego wigoru. Jednak zdaje się ten model też jest już niedostępny, ale poszukałbym jakiejś budżetowej 120GB Kingstona. Obecnie da się je kupić za ok. 200 zł. Osobiście spróbowałbym z tym modelem: Kingston 120GB 2,5” SATA SSD SV300S37A. Jeśli uda Ci się z tym dyskiem zachęcam do podzielenia się opinią na tej www 🙂 pozdrawiam, Patrycjusz

  6. Witam mam problem bo moj nx 7400 nie widzi dysku a w Biosie nie ma opcji zmiany na AHCI. czy Wam wykryl ssd bez problemu?

    Co zmienialiscie w Biosie?

    1. U mnie było wszystko w porządku. Pytanie jaki dysk próbujesz podłączyć? Ja testowałem z kilkoma modelami Kingsotna i problemów nie było. Modele z którymi testowałem są wymienione w art. na tym blogu. Z tego co kojarzę to u mnie w BIOS-ie (HP Compaq nx7400) też nie było opcji zmiany na AHCI, jednak po podłączeniu dysków bez problemu zostały rozpoznane. Dawno to już było, ale pamiętam, że wszystko ruszyło bez najmniejszych problemów.

  7. Witam wszystkich,
    A te dyski SATA to jak podpinacie? Przeciez laptop chyba nie ma złącza SATA? Jakaś przejściówka?
    Pozdrawiam,

    1. Wszystko zależy ile lat ma już Twój laptop. Starsze modele nie mają złącza SATA więc dysku z interfejsem SATA nie podłączysz w tradycyjny sposób, czyli poprzez SATA. Osobiście z przejściówkami nie kombinowałem (ciężko byłoby to upchać w małych komorach na dysk). Poza tym interfejs SATA pierwszej generacji był stosowany w laptopach dobre 10 lat temu. Mój HP na szczęście jest już wyposażony w SATA. Jeśli Twój laptop nie ma złącza SATA to moim zdaniem nie opłaca się już bawić w np. napęd SSD i przejściówki (jeśli w ogóle są dostępne do zastosowań w laptopach). Szansa na to, że dysk nie zostanie po prostu nawet wykryty przez BIOS jest spora. Jeden z wypowiadających się tutaj miał problem z wykryciem dysku mimo iż miał SATA, a co dopiero przy starszym interfejsie. Poza tym przyrost wydajności nawet jeśli uda Ci się znaleźć jakąś przejściówkę poprzez, którą podłączysz dysk i jakimś cudem zostanie wykryty – i tak będzie znikomy. Owszem będziesz miał krótki czas dostępu do plików, ale sam transfer szacuję, że nie przekroczy poziomu maks. kilkudziesięciu MB/s i raczej skłaniałbym się do wartości z pierwszych 3 dziesiątek, czyli 20-30 MB/s. Po prostu: hamulcem będzie przestarzały interfejs służący do podłączenia dysku w Twoim laptopie (oczywiście w przypadku jeśli faktycznie nie masz SATA). To tak jakby kupić Ferrari i jeździć na dwóch pierwszych biegach 🙂 Jeśli planujesz przesiadkę na SSD to tylko przy złączu SATA. Oczywiście to tylko moja skromna opinia 🙂

  8. Dzień dobry, Mam ten laptop od 2006r.Obecnie zainstalowałem bez problemów Windows 7 Home Premium 32 bit (procesor 2 x 1.73 GHz Centrino) Data biosu 07/28/2006 typ biosu F.07
    Wymieniłem oryginalny dysk 80GB SATA na 1 TB SATA (Dysk HGST Hitachi) Zamiast oryginalnych pamięci Hynixa dałem 2 x 2GB Kingston 667MHz
    Problem mam z zainstalowaniem Windowsa 10. Wyskakuje mi błąd 0xc0000e9 (Nieoczekiwany błąd wejścia / wyjścia). Powtarzałem instalację około 10x przy różnych ustawieniach. Nic z tego.Mam pytanie: czy windows 8 (8.1) da sie zainstalować?
    Czy drivery prawidłowo obsłużą stary hardware?
    Z góry dziękuję za sugestie oraz pozdrawiam serdecznie.

    1. Dzień dobry,

      U mnie nie było najmniejszych problemów z instalacją Windowsa 8, później aktualizacją do 8.1, a obecnie laptop śmiga na Windowsie 10. Oczywiście dla mojej konfiguracji sprzętowej – to systemy 32 bitowe. Wszystkie podzespoły wykryte i obsłużone bez najmniejszych problemów przez sterowniki „zaszyte” w Windowsach 8, 8.1, i teraz 10. pozdrawiam, Patrycjusz

  9. Dzień dobry,
    Sprawdziłem czas ładowania systemu windows 7 Home Premium 32 bit. Czas ten wynosi 30sek. Po co więc stosować dysk SSD Sata3 w laptopie, który ma do dyspozycji tylko Sata1?
    Dlaczego praktycznie dyski marki Kingston pracują poprawnie w tym laptopie? Odpowiedź jest prosta. Dyski Kingston są kompatybilne „dół” i obsługują poprawnie Sata2 oraz Sata1.
    Czas ładowania systemu windows 7 z dyskiem SSD Sata3 wynoszącym około 30sek, nie jest żadnym rewelacyjnym osiągnięciem, poniewąż taki sam czas można osiągnąć z dyskami o pojemności 1TB firmy WD (dyski HGST są również kompatybilne w „dół” z Sata 2 i Sata1. Zaś cena dysku SSD Sata3 120GB jest porównywalna z ceną dysku o pojemności 1TB WD HGST

    Pozdrawiam czytelników

    1. Dzień dobry,

      Przy świeżej instalce systemu pewnie czas ładowania systemu na dyskach HGST będzie bardzo zbliżony do czasów ładowania systemu z SSD. Warto jednak podkreślić, iż artykuł powstał kilka lat temu kiedy dysków HGST jeszcze zdaje się nie było (choć zakładać się o to nie będę 🙂 ). W czasie pisania artykułu dysk SSD był tak naprawdę jedynym rozsądnym rozwiązaniem znacząco poprawiającym komfort pracy z opisywanym laptopem. A czemu Kingston? Po prostu sprawdzona marka, póki co ja nie miałem nigdy żadnych problemów z ich dyskami. O interfejsie SATA i kolejnych jego generacjach również wspominałem w artykule (wpływ na ograniczenie transferu). Uważam, że mimo wszystko warto użyć (nawet dziś) SSD – nawet kosztem „spowolnienia” interfejsu SATA III (z dysku), który dostosuje się do SATA I z płyty głównej. Bardziej istotny wydaje się czas dostępu, który dla SSD (nawet tych najgorszych) liczony jest w kilku milisekundach, a tych najlepszych nawet dziesiątych częściach milisekundy. Tak naprawdę ten parametr oraz ilość operacji I/O na sekundę powodują wzrost komfortu (płynności) pracy. Realny transfer przy SATA I powiedzmy na poziomie 90-100MB/s i tak jest w zupełności wystarczający przy użytkowaniu laptopa do prac biurowych czy przeglądania internetu. Nie wspominając o ciszy i odporności takiego dysku na wszelkie wstrząsy czy wibracje. Oczywiście to tylko moja skromna opinia. Dziękuję za dzielenie się z nami swoją opinią i zachęcam do dalszej dyskusji wszystkich zainteresowanych tematyką SSD.Pozdrawiam, Patrycjusz

  10. Witajcie, dla tych, którzy wciąż chcą swego HP ratować poprzez upgrade sprzętowy do SSD, polecam dysk GoodRam 120GB SATAIII – działa ze staruszkiem! Dostał nowe życie 😉

    1. Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. A jaki model dokładnie tego GoodRam-a (np. numer seryjny)? Któryś z tych: SSDPR-CX100-120?
      SSDPR-CX200-120?

      1. To jest GoodRam CX200, 120GB.

        Żeby było ciekawie, to zanim go kupiłem, na moment przełożyłem z nowszego lapka ssd 256GB, który też był widoczny podczas próby instalacji windowsa 😉
        Pomimo tego, że specyfikacja mówi wyraźniej o obsłudze dysków do 120GB a tu 256 i też widoczny 😉

  11. W swoim HP Compaq nx7400 zamontowałem dwa dyski ssd.
    W miejsce z wejściem sata dysk ssd Model Crucial_CT256MX100SSD1 ATA Device,
    a w miejsce CD-ROM po zakupie specjalnej kieszeni dysk ssd Model OCZ-TRION100 ATA Device. Pamięć RAM to dwie kości po 1GB, czyli 2GB. Na pokładzie był Win XP Prof, Win7, Win 8.1 i teraz Win 10. Przy Win 10 pojawiły się problemy ze sterownikami na porty com, ale dokupiłem stację dokującą za 20 zł na OLX i problem rozwiązał się sam. Wszystkie systemy instalowałem na dysku 0 podzielonym na dwie partycje, które jak widać miały po około 127 GB. Dysk w miejsce CD-ROM z nr 1 też podzieliłem na dwie partycje. Każdy z zainstalowanych systemów widział dyski C,D,E,F. Jedyny problem w tym, że w biosie mam dysk optyczny jednak po jego ustawieniu na First system z niego nie startuje (wgrany Linux Mint 17.2, i Win 8.1). Przy pomocy msinfo32 w Win 10 Składniki ->Multimedia->cd-rom brak info. Jest info w Składniki ->Magazyn-Dyski – pokazane oba. Wygląda na to, że BIOS nie widzi dysku SSD w kieszeni po CD-ROM-ie. Ten sam dysk podłączony przez USB widziany jest jako USB Hard Disk i system Linux Mint 17, 2, czy Win 8.1 z niego startują. Linux zdecydowanie szybciej, jego start na początku to 10sek, teraz na skutek długiego używania czas startu wzrósł do 20sek. Win 10 z dysku 0 potrzebował też około 15sek teraz około 30sek do pełnego odpalenia. Tak, że HP Compaq nx 7400 ożył i jest wyjątkowo żwawy. Może zmiana BIOS-u pomoże z tym dyskiem w miejsce CD-ROM-u. W tej chwili mam wersję F.07
    Nie wiem, z której wersji BIOS skorzystać?

    1. Witam,

      Dziękuję za komentarz oraz podzielenie się swoimi doświadczeniami z innymi czytelnikami. Jeśli chodzi o BIOS: mam wgraną wersję 68YGU Ver.F.0E z 08/27/2008. Uogólniając nie mam na tej wersji żadnych problemów sprzętowych, ale nie testowałem rozwiązania w postaci kieszeni na dysk zamiast DVD. Dysków SSD przetestowałem kilka, wszystkie Kingstony – i było ok. Pozdrawiam, Patrycjusz

  12. Witam wszystkich,
    posiadam nx7400 (syst. XP Prof.) już dwa lata i nie zamierzam się go pozbywać. Z dyskiem SSD do niego jeszcze poczekam, chociaż wiem jakiego daje kopa bo w drugim lapku notabene Latitude E6500 z 2009 r. mam samsunga 850 EVO 250 GB. Natomiast chodzi mi po głowie wymiana procka w HP
    Od początku siedzi w nim Core Duo T2400, a mam ochotę na
    Core 2 Duo T7600 z taką samą szyną FSB 667 MHz. Może ktoś
    już ma za sobą taką przesiadkę, przyznam że z radością bym o tym przeczytał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 + 2 =